niedziela, 7 grudnia 2008

„Przeżyj to sam!”

Tranzax - BPiK 0:11

Tego się nie da opisać, to trzeba j/w. Jak zwykle w takich przypadkach, początek meczu nie był zły i nie zapowiadał najgorszego. Jednakże jak zaczęli nam strzelać seriami to już nawet Colder Walker by się nie podniósł. Mecz okazał być się z kategorii tych do jednej bramki. Niestety jak zwykle była to bramka Adama. Przeciwnicy kryli wysoko, grali pressingiem. Ciężko się grało w obronie, ataku, a nawet na game boy’u. W protokole sędziowskim nie wyróżnił się nikt z naszej drużyny, chyba że imię i nazwisko wpisane czerwoną czcionką wziąć za wyróżnienie. Zagraliśmy niebywale słabo w obronie i ataku też. Natomiast rywale roznieśli nas jak gnój po polu. Jednak trzeba zaznaczyć, że mecz odbył się dzień po imprezie andrzejkowej. Kiedy u nas wszyscy grali na kacu, to przeciwnicy okazali pełen profesjonalizm i ten kto dzień wcześniej wypił piwo ze słomką to już jego przepita noga na parkiecie nie postała. Następnego dnia dostałem od Drecha smsa o 11:00, dobrze, że nie o 0:11. Myślałem, że wyrzuca mnie z drużyny, ale okazało się że tak tylko chciał się pośmiać.

0 komentarze: